09/10/2016

Will you remember all the danger We came from? A&L

A: Zacznijmy od tego, czemu postu nie było. Otóż nasze choroby się przeplatają, a do tego mnóstwo obowiązków spadło nam na głowę, ale nie o tym dziś. 

L: Nasze dzieciństwo. Tak często ktoś, kto nas nie zna pyta, czy jesteśmy siostrami rodzonymi. Odpowiedź to oczywiście nie.
A: Mój tata i Leny mama to rodzeństwo, czyli jesteśmy po prostu siostrami ciotecznymi.
L: Niemniej jednak jakieś podobieństwo widać, a co najważniejsze jesteśmy dla siebie jak siostry, przyjaciółki, wszystko w jednym.
A: Dzieli nas równy rok i tydzień różnicy, a dogadujemy się tak, jakbyśmy były w jednym roczniku. Dlaczego? Całe nasze dzieciństwo spędziłyśmy razem, pod jednym dachem. Gdy tylko moja mama wróciła do pracy, ja całymi dniami przesiadywałam u Leny, razem z naszą babcią. Pamiętam, jak z ogromnym płaczem wracałam na weekend do rodziców, bo przecież ja chcę do Lęki (tak na nią wtedy mówiłam).
L: Nigdy się nie kłóciłyśmy, tak naprawdę.
A: Pomińmy kłótnię o skarbonkę, którą Lena dostała od babci, ale ja byłam święcie przekonana, że to moja skarbonka (nie mam pojęcia dlaczego…). :) 
L: Byłyśmy bardzo wyjątkowymi dziećmi, bo mogłyśmy siedzieć razem bez przerwy, a mimo wszystko zawsze znajdowałyśmy jakieś zajęcie, a przede wszystkim wspólny język.


*
Przedstawiamy Wam 10 wspomnień z dzieciństwa, dzięki którym zawsze się uśmiechamy!


1. Zabawa w rodzinę i jeżdżenie rowerami mówiąc, że to samochody.
A: Nawet miałyśmy stację benzynową i tłumaczyłyśmy misiom (tj. naszym dzieciom), dlaczego nie można jeść w McDonald's.


2. Domek dla lalek!
L: Moi rodzice kupili mi na któreś urodziny drewniany, całkiem spory domek dla lalek. (Jest piękny, dlatego trzymam go dla swoich dzieci).
A: Ma dwa piętra i zawsze dzieliłyśmy go na pół, żeby każda miała równą część dla swojej rodziny.


3. Zawsze ładnie się do siebie odzywałyśmy.
A: Kiedy mama mówiła do mnie: "Idziesz do Leny?", ja zawsze na nią krzyczałam, że to nie Lena, tylko Lenka!


4. Lany poniedziałek!
L: Chyba każdemu dziecku lany poniedziałek kojarzy się z super zabawą. Przynajmniej tym, którzy mieli z kim się bawić. 
A: Do dzisiaj pamiętamy najbardziej ten, podczas którego dołączyła do nas koleżanka Julii (siostry rodzonej Leny), biegałyśmy po podwórku, lałyśmy się wężem ogrodowym, dzieliłyśmy na drużyny.
L: Dodatkowo było bardzo ciepło, a to rzadko się zdarza!


5. Kryjówka z krzeseł i koców.
Wydaje nam się, że każdy coś takiego przeżył i robił. Ustawianie krzeseł, na to koców, do środka mnóstwo poduszek, jakaś lampka i można siedzieć tak cały dzień.


6. "Ubieranie" lalek.
Dlaczego "ubieranie"? Ponieważ działo się ono właściwie w naszej wyobraźni. Kiedy znudziły się nam ubrania naszych podopiecznych, wymyśliłyśmy coś innego. Ściągałyśmy z internetu zdjęcia ubrań, tworzyłyśmy wirtualną garderobę i każdego nowego, lalkowego dnia wybierałyśmy w co są ubrane.


7. Polly Pocket.
To nasze ulubione, ukochane, najcudowniejsze lalki.


8. Pchła Szachrajka.
L: To moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Kazałam rodzicom czytać ją każdego wieczoru i nigdy mi się nie nudziła.


9. Włażenie na najwyższą szafę w domu i ukrywanie się przed innymi.
Taaak! To chyba najlepiej wspominamy. Zawsze miałyśmy z tego wielki zaciesz, jak ktoś stał przy szafie i nie mógł nas znaleźć.


10. Wspólne wakacje.
A: Z tym jest na pewno mnóstwo wspomnień, ale coś, co pamiętamy najlepiej nie było przyjemne wtedy, za to dziś jest bardzo zabawne. Zawsze brałam dużo zabawek, domków, lalek - wszystkiego. Natomiast Lena nie chciała się wtedy ze mną bawić.

*
Wiadomo jak jest teraz. Dużo mniej spotkań i ciężej się zgrać. Mamy innych znajomych, więcej nauki i dodatkowych rzeczy. Mimo wszystko potrafimy rozmawiać ze sobą godzinami i świetnie się wspólnie bawić.

8 comments:

  1. Pięknie dziewczyny, że tak wspaniałą przyjaźń pięlegnujecie:) Dużo radości Wam życzę!:)

    ReplyDelete
  2. Jejku kryjówka z krzeseł i koców to było moje całe dzieciństwo! Ja nazywałam to bazą haha
    Świetny post♥ Super jest sobie tak czasem powspominać.

    Zapraszam do mnie: Mój blog

    ReplyDelete
  3. ale super zdjecia! tez robilam baze z krzesel i kocow haha :D

    ReplyDelete
  4. Kryjówka z krzeseł i koców to także element mojego dzieciństwa. Mówiłam, że to mój dom, moje nowe mieszkanko :D
    Fajnie, że pomimo wieku potraficie się ze sobą dogadać. Mam prawie-kuzyna, który jest starszy ode mnie o rok, ale zawsze była pomiędzy nami taka przepaść komunikacyjna.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  5. Piękna przyjaźń. Niestety mnie i moją siostrę dzieli 11 lat. Więc zazwyczaj nie miałam się z kim bawić.

    little-foxblog.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Ja również mam przyjaciółkę, z którą przyjaźnię się od małego. Może to nie jest siostra cioteczna ale wiem jak piękna potrafi być taka przyjaźń :)

    karolinamblog.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. Super przyjaźń :)
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    ReplyDelete

Instagram #lenaolkowicz

Instagram #aalicjaad