10/04/2017

Be Who You Are

 
Dokładnie tydzień i rok po moich urodzinach przyszła na świat istota (długo z resztą przeze mnie wyczekiwana) nazwana Alicją. Nie wiem, czy Wasze rodziny nagrywały Was, gdy byliście mali. Moi stety-niestety tak. I łatwo zauważyć tam moją fascynację małą, jeszcze wtedy nienarodzoną, siostrzyczką. (Pokazywałam to chociażby nadając każdej lalce imię Ala, udając, że ciągle do niej dzwonię i z nią rozmawiam, chociaż ona wtedy siedziała w brzuchu lub jedyne, co była w stanie "powiedzieć" to agugugu). Opiekowałam się (na tyle, na ile może opiekować się roczne dziecko, czyli upuszczenie lalki lub uderzenie nią o stół było w normie), kochałam, karmiłam, usypiałam, śpiewałam, gadałam i tak dalej i dalej. Przede wszystkim cieszyłam się i najwyraźniej nie mogłam doczekać się jej przyjścia na świat.
I chociaż z roku na rok ciężej się było dogadać, każda z nas szła w innym kierunku (i nadal idzie), coraz bardziej się różniłyśmy jesteśmy tu dziś i tworzymy tego bloga razem. Po wielu kłótniach i rozmowach na różne tematy. Dzisiaj wiemy, jak ważne dla siebie jesteśmy mimo wszystko. Nie mamy już tyle czasu, ile miałyśmy kiedyś. Nie spędzamy ze sobą każdej chwili. W pewnych momentach zaczęło się źle dziać, czułyśmy jakbyśmy nawzajem źle sobie życzyły. (I tu mówię wszystkim, że nie zawsze jest tak, jak to widzimy i najważniejsza jest rozmowa!)
Alicja była jednak zawsze młodszą siostrą (choć to tylko rok różnicy). Stała się kimś, komu mogłam przekazać różne rzeczy, kogo mogłam chociaż trochę nauczyć funkcjonować w tym świecie (bliżej, niż inne siostry, czy rodzice). Chociażby stałam się muzycznym doradcą. I to nie tak, że tylko ja pokazałam jej "drogę życia" i zawsze powtarzałam (jak w piosence!), żeby nigdy nie przejmowała się innymi. Nawzajem na siebie tak działałyśmy i działamy dalej. Czasami ciężko jest poradzić sobie z niektórymi sprawami, czasami potrzeba po prostu wylać swoje żale i wiem, że Ona zawsze mnie zrozumie (a przynajmniej będzie się starała) i pomoże, jak tylko będzie potrafiła.
Moje serce cieszyło się i smuciło jednocześnie, gdy słyszałam, że nie jestem zbyt dobrą siostrą, ale Alicja zawsze mnie broniła. (Smuciło, bo ktoś tak twierdził w ogóle mnie nie znając ;a fakt jest taki, że chyba wydaję się bardzo wredną osobą; A cieszyło, bo jednak Ala zawsze stała po mojej stronie, niezależnie od sytuacji i wiedziała, jak bardzo się staram.)

Dziś masz 16 lat, które przeżyłyśmy razem. Zaczynając od mojego wyczekiwania na Ciebie, poprzez zabawy w rodziny (McDonalds, rowero-samochody i te sprawy), czarownice na huśtawkach, śledzenie dziadka, oglądanie W-11, pomaganie w tworzeniu mojego bloga, a dziś już Naszego, pierwsze 'sesje zdjęciowe', aż do tych dzisiejszych. Podobno najłatwiej jest złożyć życzenia najbliższej osobie. A ja uważam, że wcale nie tak łatwo. Wszystko, czego chcielibyśmy życzyć jest takie oczywiste, że aż wcale nie chce się tego mówić, ani pisać. Każdego dnia chcemy dla tej osoby jak najlepiej, więc jakim cudem najłatwiej jest zebrać w kilka czy kilkanaście zdań wszystkie moje myśli przez 16 lat, 365 dni w roku. Więc standardowo zdrowia. Myślę, że Ty wiesz, jak ważne jest i z pewnością Ci się przyda. Powodzenia w drodze, którą sobie w życiu wybierzesz. Cokolwiek to nie będzie - jestem z Tobą i tak samo wiem, że jesteś jedną z niewielu osób, która wierzy we mnie DZIĘKUJĘ! Radości z życia, zero stresu i spełnienia marzeń. Zawsze powtarzałam Ci, jak nieistotne jest to, co myślą i mówią inni. Bądź sobą, bo inaczej nigdzie nie zajdziesz. Stąd taka piosenka. Piosenka, której najważniejsze słowa będą Ci się ze mną kojarzyły.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
Kocham Cię!

Instagram #lenaolkowicz

Instagram #aalicjaad